Strona już padała
A dowiedzieliście się o tym od klienta, nie od systemu monitoringu. Ile leżała wcześniej — nie wiadomo.
Kopie, monitoring, aktualizacje i drobne poprawki — co miesiąc, bez twojego udziału. O problemie dowiadujesz się od nas, a nie od klienta.
Strona to nie obraz na ścianie: działa na cudzym serwerze, zależy od dziesiątek zewnętrznych komponentów i stopniowo starzeje się sama z siebie. Po roku bez uwagi nawarstwiają się trzy rzeczy: niezainstalowane aktualizacje bezpieczeństwa, brak działających kopii zapasowych i powolny wzrost czasu ładowania.
Najdroższy z nich jest brak kopii. Stronę można stracić nie tylko przez włamanie: zdarza się awaria hostingu, nieudana aktualizacja wtyczki albo nieostrożna poprawka. Jeśli kopii nie ma lub nikt jej nigdy nie sprawdzał, przywracanie zamienia się w ponowne tworzenie strony.
A dowiedzieliście się o tym od klienta, nie od systemu monitoringu. Ile leżała wcześniej — nie wiadomo.
Albo są gdzieś u hostingodawcy, ale nikt nigdy nie sprawdzał, czy da się z nich przywrócić stronę.
CMS i wtyczki dawno przestarzałe, bo aktualizować strach: a nuż wszystko się zepsuje. Każdy miesiąc zwłoki czyni aktualizację bardziej ryzykowną.
Zmienić cenę, dodać stronę, podmienić baner — za każdym razem trzeba szukać wykonawcy i umawiać się od nowa.
Albo widzieliście dziwne przekierowania lub obce strony. Bez regularnych aktualizacji to się powtórzy.
Z każdym nowym banerem, widgetem i skryptem ładuje się dłużej. Nikt tego nie pilnuje, dopóki nie zrobi się naprawdę źle.
Codziennie, automatycznie, bez twojego udziału.
Na osobnym magazynie, nie na tym samym serwerze co strona.
Regularnie sprawdzamy, że z kopii naprawdę wstaje działająca strona.
Cofnięcie strony do dowolnego dnia w ciągu 30 dni.
Reagujemy na awarię, a nie czekamy na telefon klienta.
Gdy tylko strona przestanie odpowiadać.
Terminy ważności, żeby strona nie padła przez przeterminowany certyfikat.
Pilnujemy wskaźników, zanim staną się problemem.
CMS, motyw i wtyczki aktualizowane najpierw na kopii, potem na działającej stronie.
Według list CVE dla tego, co masz zainstalowane.
Przed atakami na hasła i spamem.
Porzucone wtyczki, stare kopie, pliki tymczasowe na serwerze.
To, co zmienia się najczęściej.
W stylu istniejącej strony.
Formularz, filtr, sekcja — w ramach godzin planu.
Pytania o stronę to też praca, i wchodzi w pakiet.
Niewykorzystane godziny przechodzą na kolejny miesiąc w ramach pakietu. Jeśli godzin zabraknie — dopłata według zwykłej stawki godzinowej, bez mnożników.
Strona pod opieką: kopie, monitoring, aktualizacje.
Dla stron, na których regularnie coś się zmienia. Najczęstszy wybór.
Kiedy przestój strony oznacza bezpośrednią stratę pieniędzy.
Najpierw doprowadzamy stronę do stanu, który da się utrzymywać, i dopiero potem bierzemy ją na abonament. Jeśli strona jest zaniedbana — powiemy uczciwie, ile kosztuje doprowadzenie jej do porządku, i nie weźmiemy pieniędzy za opiekę nad czymś, co i tak padnie.
Tak, to większość naszych klientów na opiece. Najpierw sprawdzamy stan: kod, dostępy, aktualizacje, kopie. Jeśli wszystko jest w porządku — bierzemy od razu. Jeśli strona jest zaniedbana — najpierw porządkujemy ją jako osobną pracę, a dopiero potem na abonament.
Monitoring sprawdza dostępność co pięć minut i od razu wysyła powiadomienie. W planie podstawowym reagujemy w ciągu dnia roboczego, w roboczym — w dwie godziny, w sklepowym — w godzinę niezależnie od pory dnia.
Nie, przechodzą na kolejny miesiąc w ramach pakietu. Kumulować w nieskończoność się nie da — limit to podwójny pakiet miesięczny, inaczej przestaje to być opieką i staje się bankiem godzin.
To właśnie plan podstawowy — $100 miesięcznie, godziny na poprawki są tam bonusem. Tańszego wariantu nie ma: konfiguracja i kontrola zajmują mniej więcej tyle samo czasu niezależnie od wielkości strony.
Nie, i to zasada. Automatyczne aktualizacje to najczęstsza przyczyna zepsutego układu. Aktualizacje instalujemy najpierw na kopii testowej, sprawdzamy kluczowe strony i formularze, a dopiero potem wdrażamy na działającą stronę.
Przywracamy z kopii zapasowej, znajdujemy punkt wejścia i zamykamy go. Dla stron pod opieką wchodzi to w cenę — osobno nie liczymy.
Tak, z miesięcznym wypowiedzeniem. Żadnych rocznych umów. Na zakończenie oddajemy wszystkie kopie zapasowe i dostępy — strona jest twoja, niczego nie trzymamy jako zakładnika.
Włącz opiekę
Rozpocznij projekt